W malowniczych holenderskich miastach widok pokojowej koegzystencji pieszych, rowerzystów i samochodów jest codziennością. Wąską drogą biegnącą wzdłuż kanału poruszają się spacerujący ludzie, a pomiędzy nimi „slalomują” skutery tuż obok stolików przy których turyści popijają kawę. Nikt na nikogo nie krzyczy, nie puka się w czoło. Każdy uczestnik ruchu jest traktowany na równych prawach. W przypadku kolizji na ogół rację przyznaje się „nieuzbrojonemu” użytkownikowi drogi. Nikogo nie dziwi tu brak znaków jakichkolwiek drogowych. Wszyscy muszą uważać i poruszać się bezpiecznie.
W Puławach powstało „holenderskie miasteczko” do którego przeniesiono rozwiązania stosowane w kraju wiecznie kwitnących tulipanów. Zbudowano wysepki z kostki brukowej, progi zwalniające, a przed skrzyżowaniami zastosowano wyniesienia – wszystkie te zabiegi inżynierii drogowej zmuszają kierowców do zmniejszenia prędkości. Powstały nowe ścieżki rowerowe. Jest to projekt pilotażowy, którego celem jest wprowadzenie w mieście strefy ruchu uspokojonego. Mieszkańcy Puław potwierdzają, iż rzeczywiście kierowcy jeżdżą wolniej.
We Francji eksperymentuje się obecnie z tzw. strefami spotkań – wspólna droga dla wszystkich: pieszych, rowerów i samochodów, przy ograniczeniu prędkości do 20 km/h. Brak podziału na jezdnię i chodniki. Tylko gazony z kwiatami uniemożliwiające parkowanie.
Francja, podobnie jak Szwecja, realizuje na swój sposób „plan zerowy”, plan zdławienia liczby śmiertelnych ofiar wypadków drogowych, do zera.
Przyczyną jednej trzeciej wypadków, do których dochodzi w Polsce jest nadmierna prędkość. Zapis w ustawie o ruchu drogowym oraz znaki ograniczające prędkość nie wystarczają. Wielu kierowców ignoruje względy bezpieczeństwa. Wybierają pośpiech, gonią za czasem, za pieniądzem. Rozwiązania inżynierskie zmuszające do wyhamowania nadmiernych prędkości w strefach, w których znajdują się piesi, stały się koniecznością.
Droga musi być inteligentna, musi myśleć i uniemożliwiać powstawanie krytycznych sytuacji w przypadku kolizji czy wypadku drogowego.
Na inżynierach ruchu drogowego spoczywa duża odpowiedzialność. To ich rozwiązania mają zabezpieczyć niechronionych użytkowników ruchu drogowego, ratować życie ludzi.